Zadanie zrealizowane ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
w ramach programu "Nauka dla Społeczeństwa II"
Nazwa zadania: Wspólnota cierpienia czy konkurencja ofiar? Los Żydów, Romów i Polaków w czasie II Wojny Światowej zapisany w lokalnych miejscach pamięci i w międzypokoleniowym przekazie wspomnień. Całkowita wartość zadania: 500000 PLN

Sławomir Kapralski – Wystąpienie z okazji wręczenia nagród w konkursie wspomnień rodzinnych o Żabnie w okresie II wojny światowej. Żabno 9 czerwca 2025

Żyjemy w czasach ogromnej „mody na pamięć”, charakteryzujących się zalewem publikacji, wydarzeń i projektów dotyczących pamięci. Czego to jest świadectwem? Że pamięć jest czymś ważnym – niewątpliwie tak. Ale warto by też zastosować tu słynne powiedzenie niemieckiego filozofa G. W. F. Hegla, który mawiał, że sowa Minerwy wylatuje o zmierzchu. Co znaczy, że zrozumienie jakiegoś zjawiska osiągamy dopiero wówczas, gdy zjawisko to zaczyna się kończyć.

Wielkie zainteresowanie pamięcią zaczęło się moim zdaniem wówczas, gdy uświadomiliśmy sobie, że pamiętamy coraz mniej. Mówiąc ściślej – pamiętamy inaczej. Rewolucja technologiczna dotycząca nośników pamięci sprawiła, że znacznie wzrosły zasoby naszej pamięci zmagazynowanej: w bibliotekach, na dyskach komputerów, w naszych telefonach, w działalności niezliczonych instytucji upamiętniających. Inaczej jest z pamięcią żywą: ona generalnie słabnie. Indywidualne wspomnienia blakną, bo następne pokolenia nie są nimi specjalnie zainteresowane, słabnie więc pamięć komunikacyjna i ten aspekt istnienia naszych społeczności, który pozwala nam nazwać je wspólnotami pamięci. Jednocześnie następuje ekspansja różnych form pamięci kulturowej, oficjalnej, zinstytucjonalizowanej.

Francuski historyk Pierre Nora opisał to zjawisko jako zamianę naturalnych środowisk pamięci na sztucznie skonstruowane miejsca pamięci (milieux de mémoire => lieux de mémoire). Zjawisko to ma swoje konsekwencje a niektóre z nich są niebezpieczne. Mianowicie rozmaite wydarzenia z przeszłości są UPAMIĘTNIANE, ale nie są PAMIĘTANE. Istnieją w pamięci oficjalnej, budowanej odgórnie, są otoczone rozmaitymi rytuałami, rocznicami, akademiami ku czci itp., stawia się im pomniki. Nie są jednak zasilane i kontrolowane przez pamięć budowaną oddolnie, nie są obecne w indywidualnych wspomnieniach. Można więc wątpić w skuteczność i trwałość takich upamiętnień – choć mogą one czasem odgrywać ważną rolę pedagogiczną. Nie jest bowiem powiedziane, że pamięć autentyczna, oddolna, jest zawsze pamięcią prawdziwą, adekwatną do tego, co się wydarzyło. Nawet świadkowie dawnych wydarzeń budują swe wspomnienia o nich pod wpływem tego, co dzieje się w teraźniejszości – również pod wpływem funkcjonujących w kulturze wizji historii. Ich opowieść o przeszłości nie jest więc po prostu prezentacją faktów, lecz ich selekcją i interpretacją.

Dominacja pamięci zinstytucjonalizowanej, odgórnej, nad żywymi wspomnieniami powoduje też, że pamięć zbiorowa łatwiej poddaje się kontroli politycznej. Najlepszym przykładem może być Związek Sowiecki, gdzie, jak głosiło powiedzenie z czasów stalinowskich, tym, co najtrudniej przewidzieć, jest przeszłość. Jej wizja bowiem zmieniała się w zależności od politycznego zapotrzebowania i aktualnej konstelacji interesów. Jest to skrajność, ale polityka historyczna i wysiłki na rzecz kształtowania pamięci zbiorowej charakteryzują również inne ustroje.

Takie przemyślenia legły u podstaw zorganizowanego przez nas konkursu. Chcieliśmy się przekonać, czy ciągle jeszcze istnieje międzypokoleniowy przekaz pamięci żywej, opartej na indywidualnym doświadczeniu przeszłości. Innymi słowy, czy jeszcze istnieją naturalne środowiska pamięci? Dzięki pracom zgłoszonym na konkurs możemy udzielić na to pytanie odpowiedzi częściowo twierdzącej. Częściowo, gdyż wszyscy uczestnicy i uczestniczki konkursu to osoby dojrzałe – nie ma młodzieży. Być może jednak, jak to ujął jeden z laureatów konkursu w swoich wspomnieniach, do historii trzeba po prostu dorosnąć. Trzeba wypracować w sobie coś, co amerykański uczony C.W. Mills nazywał wyobraźnią socjologiczną – umiejętność dostrzeżenia, jak nasza biografia przecina się z wielką historią.

Dlatego chciałbym teraz serdecznie podziękować wszystkim uczestnikom konkursu. Jesteście Państwo strażnikami pamięci, a pamięć jest podstawą naszych tożsamości, naszego istnienia, a wręcz porządku wartości naszego świata. Bez pamięci nie ma bowiem odpowiedzialności, a odpowiedzialność stanowi moralne spoiwo społeczeństwa.

Pamiętając podtrzymujecie Państwo porządek świata.

Jest w tradycji żydowskiej piękna opowieść, która mówi, że w każdym pokoleniu żyje 36 sprawiedliwych, którzy swoim życiem i tym, co robią, podtrzymują istnienie świata – choć o tym nie wiedzą. Nazywa się ich czasami lamedvovniki (od hebrajskich liter lamed i vov, których wartość liczbowa wynosi 36) lub tzadikim nistarim – ukryci sprawiedliwi. Gdyby nie oni, świat przestałby istnieć. Można powiedzieć, ze strażnicy pamięci pełnią podobną rolę. Jesteśmy im za to wdzięczni.

Kontakt

STOWARZYSZENIE ROMÓW W POLSCE
ul. Berka Joselewicza 5
32-600 Oświęcim
tel. 0 33 8426989

Napisz do nas