Zadanie zrealizowane ze środków Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego
w ramach programu "Nauka dla Społeczeństwa II"
Nazwa zadania: Wspólnota cierpienia czy konkurencja ofiar? Los Żydów, Romów i Polaków w czasie II Wojny Światowej zapisany w lokalnych miejscach pamięci i w międzypokoleniowym przekazie wspomnień. Całkowita wartość zadania: 500000 PLN

Żabnieńska akcja zbrojna

Latem 1944 roku, gdy niemiecka okupacja zaczynała słabnąć pod naporem nadciągających wojsk sowieckich, w Żabnie miało miejsce zbrojne wystąpienie przeciwko okupantowi. Żabnieńska akcja zbrojna, która wybuchła 28 lipca w ramach Akcji „Burza”, jest dziś jednym z mniej znanych epizodów II wojny światowej, jednak dla mieszkańców Żabna stała się symbolem odwagi i niezłomnej walki o wolność. Dzięki niezachwianej determinacji lokalnych oddziałów Armii Krajowej miasto na krótki czas znalazło się pod polską kontrolą, co miało ogromne znaczenie zarówno dla społeczności, jak i dla działań konspiracyjnych.

W tym samym czasie Niemcy znajdowali się w odwrocie na wszystkich frontach – Armia Czerwona zbliżała się do Warszawy, a na Zachodzie alianci przełamali niemieckie linie w Normandii, otwierając drogę do wyzwolenia Francji. W obliczu tych wydarzeń Armia Krajowa podjęła intensywne działania w ramach Akcji „Burza”, mające na celu rozbrajanie wycofujących się Niemców oraz przygotowanie terenu dla nadchodzących wojsk sowieckich, dając jednocześnie wyraźny sygnał, że Polska wciąż ma silny głos w walce o swoją przyszłość.

Bezpośrednim kontekstem dla żabnieńskiej akcji zbrojnej było kilka wydarzeń. W nocy z 25 na 26 lipca 1944 roku przeprowadzono operację „Trzeci Most”, w której brały udział lokalne oddziały AK, w tym Placówka Żabnieńska „Zofia”. Równocześnie, 26 lipca, oddział Tadeusza Krasnodębskiego, ps. “Kostek” rozbił posterunek policji granatowej w Otfinowie. Dodatkowo, jednostki AK zlikwidowały konfidenta Wiktora Węgla oraz burmistrza Żabna, Stanisława Uramka, co spotęgowało napięcie.

Rankiem 28 lipca 1944 roku w kościele w Żabnie odprawiono mszę pogrzebową burmistrza Uramka. Pomimo wcześniejszych próśb partyzantów o zaniechanie ceremonii, zdecydowano się na jej przeprowadzenie. W ocenie Niemców uroczystość nie odpowiadała randze pełnionego przez Uramka urzędu. Zamierzali oni porozmawiać z księdzem Jaroszem, jednak duchowny nie był obecny, dlatego spotkanie przełożono na godzinę 14:00. Do rozmowy jednak nie doszło – wybuch żabnieńskiej akcji zbrojnej sprawił, że Niemcy musieli skupić się na innych, pilniejszych sprawach.

Pluton z Niecieczy pod dowództwem wachmistrza Macieja Prażucha ps. „Zawór” otrzymał rozkaz, by stawić się w przysiółku Niecieczy zwanym „Podkorcem”. Po raz pierwszy podkreślono, że nie należy ukrywać broni. Partyzanci założyli biało-czerwone opaski i wyruszyli w stronę Żabna. Drużyna z Niecieczy, licząca 12 osób, poruszała się wzdłuż wału nad Dunajcem i dotarła do cegielni Kurkowskiego, gdzie połączyła się z partyzantami z Placówki „Zofia” z Żabna. Tam obecni byli m.in. Eugeniusz Kozak ps. „Zor” (dowódca Placówki „Zofia”), Eugeniusz Kotra ps. „Leszek” (adiutant dowódcy Obwodu AK „Drewniaki”), Eugeniusz Łoś oraz Józef Luszowski ps. „Zapora” (zastępca dowódcy Placówki „Zofia”). Otrzymali rozkaz uderzenia na niemiecki posterunek żandarmerii w Żabnie w momencie, gdy Niemcy będą transportować ekwipunek na stację kolejową. Następnie podeszli pod dom Władysława Wójcika, gdzie ukryto broń.

Podczas przygotowań Stanisław Wenc  ps. “Gałązka” miał za zadanie zabezpieczać rejon ulicy Warszawskiej, obsługując karabin maszynowy na skrzyżowaniu z drogą do Zakirchala. Franciszek Miś strzegł drogi od strony Podlesia Dębowego, aby nie dopuścić do obejścia pozycji przez Niemców ze strony północnej.

Tymczasem Tadeusz Krasnodębski ps. “Kostek” z Otfinowa zebrał 34 żołnierzy, podzielił ich na dwie drużyny i ruszył przez Zakanale, Niecieczę oraz Konary do Żabna. Zajęli pozycję oczekującą na błoniach, gdzie mieli połączyć się z plutonem Antoniego Jakubca ps. „Komar” z Żabna oraz oddziałem Krzysztofa Sroczyńskiego ps. „Zbroja” z Bolesławca. Wiemy również, że jedną z żabnieńskich drużyn dowodził porucznik Antoni Stachura, ps. “Karia”. Zgodnie z ustaleniami wywiadu i rozpoznania, siły niemieckie liczyły 18 żołnierzy.

Zadania poszczególnych oddziałów zostały ściśle określone:

Drużyna z Niecieczy – zajęła pozycję pod domem Władysława Wójcika, część oddziału rozlokowała się przy wylocie ulicy Kolejowej, naprzeciwko apteki (dziś sklep Państwa Wieczorek).

Oddział Krasnodębskiego – miał uderzyć na posterunek żandarmerii, a następnie wesprzeć atak na stację kolejową.

Krzysztof Sroczyński ps. „Zbroja” i jego drużyna – poprowadził natarcie od strony młyna.

Antoni Jakubiec ps. „Komar” i jego drużyna – atak na patrol niemiecki między rynkiem a koleją.

W końcu nadszedł moment decydujący. Z poczty na rogu ulicy Dąbrowskiego i Kolejowej wyjechała furmanka eskortowana przez siedmiu niemieckich żandarmów. Gdy pojazd skręcał w ulicę Kolejową, Antoni Jakubiec ps. „Komar” dał sygnał do rozpoczęcia akcji. Choć pierwsze uderzenie nie było skuteczne, partyzanci błyskawicznie przystąpili do walki, a na ulicach miasta wybuchły starcia. Udało się zająć posterunek żandarmerii, a także chwilowo przejąć kontrolę nad centrum miasta. Mieszkańcy Żabna, widząc biało-czerwone opaski partyzantów, wyszli na ulice, wieszali flagi i wiwatowali na cześć wyzwolenia.

Jednak nieoczekiwane wsparcie Niemców zmieniło losy bitwy. W budynku przy ulicy Kolejowej (obserwatorium na balkonie Państwa Witków) ulokowani byli lotnicy Luftwaffe, którzy otworzyli ogień z ciężkiego karabinu maszynowego, zaskakując partyzantów. Mimo to, udało się skutecznie zlikwidować gniazdo CKM-u, co pozwoliło oddziałom AK na chwilowe przejęcie inicjatywy. Partyzanci zaczęli zabezpieczać zdobyczne ładunki przewożone przez Niemców, licząc na cenne zaopatrzenie. Jednak wkrótce dotarła do nich alarmująca wiadomość – w stronę pola bitwy zmierzały niemieckie posiłki z Niedomic, Dąbrowy Tarnowskiej i Tarnowa. Zagrożenie rosło, a sytuacja partyzantów stawała się coraz bardziej krytyczna.

Pod naporem niemieckich sił partyzanci zmuszeni byli do odwrotu. Pojawił się pomysł urządzenia zasadzki na Niemców zmierzających z Tarnowa, lecz dowództwo uznało to za zbyt ryzykowne. W obliczu poważnego zagrożenia zdecydowano o opuszczeniu zdobytych pozycji przy stacji kolejowej i przeprowadzeniu ewakuacji.

Stanisław Wenc wycofał się do Podlesia Dębowego, gdzie pozostawił broń u miejscowego gospodarza. Oddział z Niecieczy przemieszczał się wzdłuż kanału Żabnica-Breń, natomiast Antoni Jakubiec, ps. „Komar” wraz ze swoimi ludźmi udał się w kierunku Sieradzy i Chorążca. Partyzanci dowodzeni przez „Zbroję” skierowali się przez Morzychnę i Odporyszów na Wielopole. Krasnodębski z oddziałem, osłonięci wałem Żabnicy, podążali w stronę Gorzyc, jednak w rejonie Targowiska zostali ostrzelani przez Niemców, którzy zdążyli już zająć Żabno.

Niemiecki odwet skoncentrował się na grupie „Zbroi”, gdyż przeciwnik podejrzewał, że partyzanci skierują się do Wielopola – terenu uważanego za sprzyjający podziemiu. Rannego dowódcę przejął Tadeusz Musiał, ps. „Zarys”, który zorganizował zasadzkę na skraju wsi. W wyniku nagłego ataku partyzantów Niemcy zmuszeni byli do wycofania się do Żabna. Według Krasnodębskiego, ta odważna akcja mogła uchronić Wielopole przed brutalną pacyfikacją.

Niemcy, nie mogąc zlikwidować partyzantów, dokonali brutalnego odwetu na ludności cywilnej. Około godziny 16:00 rozstrzelano przypadkowych mieszkańców Żabna, wśród nich byli:

  • Ignacy Szułakiewicz – 45-letni kolejarz, wracał z pracy.
  • Adam Macko – 38-letni szewc, zginął w okolicach cmentarza.
  • Stanisław Kochan – rozstrzelany za brak kenkarty,
  • Tadeusz Boduch – 20-latek próbujący się ukryć w stogu siana,
  • Feliks Młot – 23-letni wysiedleniec, zastrzelony przez patrol niemiecki nad Dunajcem,
  • Jan Pantera – 33-letni, zginął w okolicach cmentarza.

Pomimo krótkotrwałego sukcesu, niemieckie siły odwetowe zmusiły oddziały AK do odwrotu i ewakuacji z miasta. Mimo tego heroicznego zrywu, żabnieńska akcja zbrojna pozostaje symbolem odwagi i determinacji mieszkańców w walce o wolność, choć jego tragiczne konsekwencje miały bolesne odbicie w brutalnych represjach wobec cywilów.

Literatura:
Domański, P. Żabno A-Z. Żabno, 2000.
Korus, H. Silva Rerum. Żabno, 2024.
Krasnodębski, T. S. Policjant konspiratorem. Szesnaście lat na muszce gestapo i bezpieki. Międzyzdroje-Kraków, 2008.
Pietrzykowa, A. Region tarnowski w okresie okupacji hitlerowskiej. Warszawa-Kraków, 1984.
Tomczyk, A. Z pamięci. Żabno, 2011.
Witkowski, K. Ojczyzna duża i mała. Kraków, 2003.

Materiały dodatkowe:
Mateusz Kalita. Spotkanie historyczne: Powstanie Żabnieńskie. YouTube, 31 stycznia 2025, [dostęp: 7 maja 2025]. Dostępny w Internecie:

Fotografie:


Kontakt

STOWARZYSZENIE ROMÓW W POLSCE
ul. Berka Joselewicza 5
32-600 Oświęcim
tel. 0 33 8426989

Napisz do nas