Getto w Żabnie
Getto w Żabnie zostało utworzone przez niemieckie władze okupacyjne na początku maja 1942 roku. Decyzję tę uzasadniono względami bezpieczeństwa i higieny oraz ochroną społeczności żydowskiej. Mieściło się po wschodniej stronie Rynku, na początku ulicy Tarnowskiej. W pięciu starych budynkach i kilku drewnianych szopach skupiono około 700 Żydów, zarówno miejscowych, jak i pochodzących z okolicznych miejscowości, m.in. z Radłowa. Teren został ogrodzony drutem kolczastym.
Obowiązywały restrykcyjne przepisy, według których opuszczenie getta przez Żydów oraz udzielanie im pomocy przez ludność chrześcijańską było karane śmiercią. Niemcy powołali Judenrat oraz Żydowską Służbę Porządkową, odpowiedzialne za administrowanie gettem i utrzymanie porządku. Warunki życia były skrajnie trudne – panował głód i choroby, co prowadziło do wysokiej śmiertelności. Tygodniowy przydział żywnościowy na jedną osobę wynosił 70 dkg chleba oraz 5 dkg mięsa.
Likwidacja getta miała miejsce 15 września 1942 roku w ramach akcji „Reinhardt”. Większość mieszkańców została przetransportowana na stację kolejową w Żabnie, a następnie deportowana do niemieckiego obozu zagłady w Bełżcu. Część z nich wywieziono do Dąbrowy Tarnowskiej i rozstrzelano. Pozostali w getcie członkowie Judenratu i Żydowskiej Służby Porządkowej – około 40 osób – podjęli próbę ucieczki w nocy z 26 na 27 października 1942 roku, kierując się w stronę Dąbrowy Tarnowskiej. W pościg za nimi wysłano niemieckie oddziały z Tarnowa. Los uciekinierów pozostaje nieznany.
Po likwidacji getta przystąpiono do rozbiórki budynków w których znajdowało się getto oraz synagogi. W przypadku domu modlitwy spalono wyposażenie, które się w nim znajdowało, zachowując jedynie mury budynku.
Brakuje relacji opisujących życie wewnątrz getta, jego codzienności i życia zamkniętych w nim osób. Siostry Goldman (Rachela i Hanna), które przez pewien czas ukrywały się u chrześcijan, w swoich relacjach wspominają, jak ich mama (Cyla) udała się do getta pewnej nocy, ponieważ zabrakło im kosztowności. Po powrocie z getta wspominała trudne warunki panujące wewnątrz, podkreślając panujący tam strach i niepewność. Cyla Goldman nie mogła uwierzyć, że ludzie przebywający w getcie nie zdają sobie sprawy co ich czeka. Z kolei zamknięci w getcie dziwili się Pani Goldman, że przyszła do nich w nocy bez obowiązkowej opaski z gwiazdą Dawida. Ich relacja jest jedną z nielicznych, które dostarczają informacji o życiu w getcie. Przypadek Cyli Goldman, która zdołała wejść do jego wnętrza, świadczy o tym, że getto w Żabnie nie było całkowicie szczelne. Podobne wnioski można wyciągnąć z relacji 92-letniej mieszkanki Żabna, Zofii Huget, według której Żydzi z getta wychodzili poza jego obszar, aby czerpać wodę ze studni znajdującej się na Rynku. Oba te świadectwa wskazują, że mimo formalnych ograniczeń istniały pewne możliwości przemieszczania się.
W 2002 roku w miejscu getta w Żabnie postawiono pomnik w formie macewy: “PAMIĘCI ŻYDOWSKICH MIESZKAŃCÓW ŻABNA I OKOLIC / OBYWATELI RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ / WYWIEZIONYCH W 1942 ROKU DO OBOZU ZAGŁADY W BEŁŻCU ORAZ ZAMORDOWANYCH PRZEZ NIEMCÓW NA TERENIE MIASTA / W 80 rocznicę likwidacji getta * Mieszkańcy Miasta i Gminy Żabno * 2022 “.
Na podstawie:
P. Domański, Izraelici w Żabnie. Żabno 2003.
P. Domański, Ostatnie takie galicyjskie. Żabno 2005.
M. Kalita, Ostatnie lata żabnieńskich Żydów, Rocznik Tarnowski, t. 27. Tarnów 2022.
A. Pietrzykowa, Region tarnowski w okresie okupacji hitlerowskiej – polityka okupanta i ruch oporu. Warszawa, Kraków 1984.
Wywiad przeprowadzony z Zofią Huget w Żabnie-Konarach, 31 marca 2025 roku.